Astral Strona Główna Astral
Odkryj ukryty sens istnienia...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Informacja
 
To forum jest teraz wyłączone.

Powód: W tym miejscu powstaje zupełnie inne, nowe PBF! Będzie to jedno z najbardziej rozbudowanych światów fantasy, zupełnie autorskich!

Trwają Prace nad PBF'em!

Fabuła: 5%

Treść: 17%

Grafika: 11%

Skrypty: 100%

Świat przedstawiony: 3%




Fragment Księgi I: Genesis

Ciemność... Przenikliwa ciemność. Me oczy rozpaczliwie szukają czegoś innego. Obracam się wokół własnej osi, lecz nic nie widzę. Czuję jak mrok opatula mnie, niczym moja matka. Z krzykiem biegnę przed siebie. Dziwne, bardzo dziwne, czy ja biegam w powietrzu!? Ah nie, powietrza tu nie ma, jeszcze nie powstało. Jak długo jeszcze tu będę!? Pomocy! Przestańcie się mną bawić wy... Wy! No właśnie "wy", czyli kto? Czuję, że zaraz popadnę w obłęd! Dość, wystarczy!
Nagły blask, oślepłem? Otwieram oczy. Cóż widzę? Znowu tą cholerną ciemność! Nawołuję, może ktoś mnie usłyszy. Dziwne, nie słyszę samego siebie, tego co mówię. Wiem tylko co myślę. Zamknę oczy, i tak nie ma co oglądać. Coś jednak mi to uniemożliwiało, jakby bym zmuszany do patrzenia w tą ciemność. Zaraz, zaraz, czy ja słyszę szepty? Tak, ktoś rozmawia, gdzieś tu w oddali. Jednak nie jestem tu sam, całe szczęście! Nie wiem tylko z której strony dobiega ta rozmowa, odbija się echem po tej nicości. Głosy nagle ucichły... Coś czuję, że zaraz się coś wydarzy.
Znowu blask, ale znacznie dłuższy i mocniejszy niż poprzedni. Moje oczy aż łzawiły, mimo ich zamknięcia. W końcu zgasło, pewnie znowu zastanę ciemność. Przecieram swe ślepia, gdyż mam rozmazany obraz. Nie uwierzycie co wtedy zobaczyłem!
Czekajcie, dajcie zebrać mi myśli, ciężko to tak opisać. No dobrze, już, już. Przed sobą zobaczyłem monstrum, stwora o przeraźliwym pysku i przenikliwym spojrzeniu. On, tak samo jak ja, wisiał w nicości. Mam tylko nadzieję, że mnie nie pożre, ale nie wydaje się, aby mnie widział. To jest dobre miejsce do obserwowania, widzę wszystko nieco z góry. Jestem dosyć daleko od potwora, widzę dokładnie jego kontury, a wiem, że jest ogromny. Widziałem, że coś się z nim dzieje. Miał on płaski grzbiet, a na tym grzbiecie działy się dziwne rzeczy. Niepewnie podbiegłem, czy też podleciałem. Coś zielonego zaczęło porastać chropowatą skórę molocha. Odważyłem się usiąść na tym. To zielone, jak się okazało, było trawą, dobrze mi znaną zresztą. Pogładziłem ją zaskoczony. Skoro to była ta trawa, to my... Znaczy cała kraina jest na grzbiecie jakiegoś potwora! Nie, to to... To jest koszmar, nieprawda!

Otworzyłem oczy... Uff, to był tylko zły sen. Zaraz, czemu mój dziennik jest otwarty? Nie wierzę! Tutaj wszystko jest napisane! Lunatykowałem!? Muszę odwiedzić szamana, tylko skończę to zdanie...
---
Męczący dziś miałem dzień. Dobrze, że teraz przez kilka dni wezmę sobie wolne. Jednak, żeby moja żona nie narzekała, że niby się lenie, to uporządkuje swoje rzeczy i przy okazji popiszę sobie w tym notatniku. Nigdy nie prowadziłem dziennika, to mój pierwszy wpis od niepamiętnych czasów. Zawsze pisze tutaj tylko wtedy, kiedy mam wolne. Łatwo się więc domyślić jaką mam ciężką pracę. Oho, żona woła na obiad, napiszę coś potem...
...Zaraz po obiedzie zrobiłem porządek w swoim pokoju. Dzieci mnie męczą, abym gdzieś z nimi wyszedł na spacer. W sumie czemu nie, mało mam dla nich czasu. Dobra dość pisania na dziś.
Nie wiecie co mi się przytrafiło! Kiedy chciałem sprawdzić, czy u mojego Kwacala wszystko w porządku, stanąłem oko w oko z skrytobójcą! Przerażony zacząłem krzyczeć, lecz ten mnie ogłuszył... Ocknąłem się zaledwie kilka minut temu. Ale to nie koniec! Kiedy byłem obezwładniony, miałem sen, bardzo dziwny sen.
Stałem na środku polany, świeciło jasno piękne Słońce. Woń kwiatów krążyła wokół mnie. Położyłem się na miękkiej trawie, patrząc w czyste, błękitne niebo. Nie było w nim nic niezwykłego, a mimo to moje oczy patrzyły na nie łapczywie. Nagle, zostałem zaskoczony. Nade mną stanęło dziwne stworzenie. Przerażony szybko wstałem. Co to było? Ciężko opisać, ja bym to określił jako skrzyżowanie szczura i świni. Ogólnie nie prezentowało się zbyt okazale. Stwór obnażył kły, jakby chcąc mnie ugryźć. Zacząłem się wycofywać powoli, lecz stworzenie przemówiło do mnie! Powiedziało dokładnie "Nie zapomnij zapisać tego wszystkiego, co tu widzisz". To właśnie dlatego pisze tu swój sen. Nie, żebym wierzył w jakieś szczury czy tam świnie, no ale wiecie... Może wróćmy jednak do tego snu. Po tych słowach stwór przeskoczył mnie i nim zdążyłem się odwrócić, go już nie było. Ciesząc się z tego, że nic mnie nie pożarło, podskoczyłem nieco, jak to zwykle mam w zwyczaju... A tu już na ziemię ponownie nie opadłem! Tak, lewitowałem, niesamowite! Szkoda, że był to tylko sen, ale w zupełności świadomy, więc postanowiłem sobie trochę polatać. Leciałem i wyżej i wyżej, aż zobaczyłem gwiazdy i cała krainę z góry. Dziwne było to, że trawa, drzewa i góry były na grzbiecie jakiegoś potwora. Śmieszne, czyż nie? Ale to tylko sen. Leciałem tak wyżej i wyżej, aż oślepił mnie blask. Gdy otworzyłem już oczy, byłem w dziwnym miejscu. Nadal była to nicość, lecz o zabarwieniu fioletowym. Wokół mnie latały dziwne postacie. To były chyba dusze. Słyszałem rozmowę dwóch z nich, które płonęły żywym ogniem. Mówiły, że "Pnyva musi zginąć". Planowały morderstwo? Ale to tylko dusze, cóż mogły one zrobić? Nie wiem, to tylko sen, ja tylko obserwowałem. Poleciały one nagle w kierunku potwora i krainy. Zaczęły po jego grzbiecie rzucać kulami ognia, a z każdej z nich wyrastał potężny wulkan. Stwór ryczał przeraźliwie z bólu i potrząsał grzbietem, niszcząc wszystko to co na nim było. Dobrze, że był to tylko sen...



Opis Rasy Inteligentnej: Zobsdarzy

Zobsdarzy, Rekinopyscy to lud istot rybokształtnych, które zamieszkują nieprzebyte głębie oceanu, opływającego krainę ze wszystkich stron. Jest to tylko i wyłącznie ich świat, który dzielą z Niebieskimi Dragonkinami. Mimo to czasem się zdarza, że Zobsdarzy na skutek rożnych czynników wychodzą na stały ląd, a nawet ruszają w jego głąb. Mimo tego, że to pół-ludzie, pół-ryby(rekiny) są dosyć odporni na wysokie temperatury i suche powietrze. Mogą bez wody przetrwać nawet pół roku.
Nie wiele można opisywać w ich wyglądzie. Typowe pyski rekinów, czasem nienaturalnie wydłużone, twarda skóra pokryta niewidocznymi gołym okiem, małymi łuskami. Jest ona barwy szaro-granatowej. Posiadają ręce i nogi, palce mają złączone błoną pławna, mimo to są dosyć chwytne. Tylko niektóre z Zobsdarów posiadają wydłużony kręgosłup i rybi ogon, wiele z nich zatraciło go, albo stał się on karłowaty. Ich głównymi zmysłami jest węch i wzrok. Mają też dodatkowy zmysł, niespotykane u innych ras - to linia boczna, taka jak u ryb. Dzięki niej Rekinopyscy wyczuwają drgania wody i mogą dokładnie określić położenie ofiary wobec siebie. Niestety zmysł ten nie działa na lądzie.
Rekinopyscy nie mają zbyt dobrej opinii wśród innych ras. Oczywiście role główną odgrywają tutaj stereotypy, Zobsdarzy wyglądają jak potwory, rekiny które przecież pożerają nie tylko ryby, ale też przypuszczają ataki na rybaków. Z charakteru Zobsdarzy są dosyć podobni, lecz nigdy nie atakują bez powodu czy na skutek strasznego głodu.
Nie są zbyt społeczni i nie utrzymują zbyt dobrych relacji nawet między sobą. Nie czują też zbyt dużych chęci do przedłużania gatunku, co jest poważnym problemem tego społeczeństwa. Rekinopyscy są wiecznie głodni, lecz u nich ten głód ma kilka poziomów krytycznych. Są padlinożercami, lecz świetnie polują na delfiny które są ich głównym posiłkiem. Kiedy przebywają na lądzie żywią się też innymi mięsami, lecz nie mają talentu do łapania zwierzyny łownej, muszą więc posilać się w gospodach albo też zwierzętami hodowlanymi...
Sprawa wiary jest u Zobsdarów dosyć indywidualna. Teoretycznie ich "państwową religią" jest wiara w panteon wody, lecz w tym społeczeństwa jest bardzo duży procent ateistów. Wyznawcy innych panteonów to rzadkość. Nie budują świątyń, co najwyżej niewielkie kapliczki gdzieś na uboczu wodnych miast, a nie w ich centrum. Ofiary swym bóstwom oddają bardzo rzadko, a świąt żadnych nie obchodzą.
Skoro rasa ta mieszka w głębinach i jest jako tako społeczna, to chyba mają jakieś miasta? Owszem, Rekinopyscy mają swoje podwodne miasta zbudowane głównie z koralowców. Ci którzy nie znają dobrze tej rasy mogą tych miast nie odróżniać od zwykłej rafy koralowej, gdyż różnic jest niewiele. Przede wszystkim miasta Zobsdarów są budowany w ten sposób, że układa się koralowca na koralowcu co daje efekt swego rodzaju wieży. W tych właśnie dziwnych budowlach mieszkają te istoty, co jest nie do pojęcia dla szarych szczurów lądowych.
Wbrew pozorom są to istoty nie wadzące nikomu i żyją w odizolowaniu od innych. Ich tryb życia nie jest nazbyt ciekawy, większość część dnia spędzają na polowaniach. Delfiny to trudne zwierzęta do odłowu ze względu na swą inteligencje, dlatego Zobsdarzy muszą nie raz wykazać się pomysłowością aby mieć potem co jeść. Jeśli ktoś obcy wtargnie na ich tereny, oczywiście nie ignorują go, a obserwują. Jeśli owy przybysz będzie wykazywać złe zamiary, straż może go szybko sprzątnąć i zwiedzający najprawdopodobniej nigdy nie ujrzy świata ponad tafle wody.
Nie mają konkretnej i widocznej hierarchii. Wiadomo, że istnieje u nich ktoś taki jak swego rodzaju władca, zarządca konkretnego podwodnego miasta. Nie mieszka on jednak w pałacu i nie jest otoczony strażą, dostojnikami czy jakąkolwiek radą starszych. Można go wyróżnić w sumie po tym, że ma wiele ran na swej skórze oraz jest ogólnie masywnym stworzeniem. Tak, u Rekinopyskich najważniejsza jest siła. Jeśli ktoś chce rządzić miastem, musi pokazać, że jest najsilniejszym w okolicy. Staje więc do walki z praktycznie każdym samcem zamieszkującym "rafę", demonstrując swą siłę. Kiedy już pokona wszystkich, można go uznać za władcę. Nie jest to jednak funkcja stała i jeśli do miasta przybędzie potężniejszy Zobsdar i pokona aktualnego "burmistrza" - on zastępuje jego miejsce. Samice nie mają tutaj prawa głosu, ponieważ są znacznie słabsze od samców, nie mają więc szans z nimi.
Osobniki tej rasy nie są zbyt dobrymi rodzicami. Wprawdzie przetrzymują swe młode aż do dorosłości w rodzinnym domu, lecz dzieciństwo miewają bardzo trudne i muszą codziennie walczyć o przetrwanie. W jednym miocie(Są Jajożyworodni) może być nawet 6 młodych, ale rodzice zważają uwagę tylko na najsilniejszego(przeważnie najstarszego) z nich. Dorastają w przeciągu 15 lat, ale ta lata bywają tymi najgorszymi i najdłuższymi w całym życiu rekinowatego. Same zaś Zobsdary dożywają średnio 70 lat, nie są więc rasą długowieczną.



Opis Starożytnej Bogini: Pnyva

Pierwsza bogini, matka ziemi i filar całego świata. Kiedy na początku nie było nic i nic nie mogło na tym powstać, to ona użyczyła swego grzbietu jako początki krainy. Wiele przy tym wycierpiała, kiedy to korzenie drzew zatapiały się w jej głębie, a jej wewnętrzne soki wypływały na powierzchnię w postaci rzek i wód pitnych.
Mimo udręk, kochała wszelakie stworzenia będące na jej ciele. Była wyrozumiała i wielbiły ją wszystkie istoty, które miały choć krztę rozumu. Wszystko to jednak zostało zniszczone podczas Wojny Bogów. Inne panteony, które powstały później i miały tylko pomagać bóstwom najwyższym, zbuntowały się. Chcieli oni zniszczyć życiodajną skórę Pnyvy, na której wszystko żyło, a potem zastąpić ją czymś innym. Tutaj najwięcej krzywdy zrobił jej Panteon Ognia, który "zasadził" na jej ciele wulkany, czyniąc jej wielki ból. Kraina od tamtego czasu przestała być stabilna, gdyż matka ziemia nie mogła w bezruchu utrzymać się w tych męczarniach. Całe życie będące na jej skórze zaczęło powoli wymierać. I tak właśnie upadł stary Astral wraz ze swymi Starożytnymi Bogami.
Pnyva aktualnie nie nosi na swym ciele już świata. Została zupełnie zapomniana, lecz mimo to jest nadal najpotężniejszą ze Starożytnych i sprawuje nad nimi pieczęć. Przez te wiele tysięcy lat męki jej charakter zupełnie się zmienił. Stała się krnąbrna, apatyczna i wredna. Nie jest wcale łaskawa dla swych sług, a wręcz przeciwnie - czasem to oni otrzymują te najgorsze kary. Cały świat boi się jej gniewu - ponieważ jako jedyna ze wszystkich Starożytnych ma taką moc, że może bez problemu wpływać na cały świat, bez nadzoru aktualnie panujących panteonów. Nie objawia się swym ofiarom - od razu zsyła na nich największe z kar, bez ostrzeżenia. Niektórzy twierdzą, że widzieli jej przerażający pysk w snach, a jej spojrzenie przeszywało ich na wylot niczym deszcz strzał. Mimo tego, że wiara w Starożytnych jest zabroniona, Pnyva jest nadal symbolem pierwszej matki świata, która poświęciła własne zdrowie dla dobra swych "dzieci".



Może czas na odkrycie rąbki tajemnicy? No dobrze

-Klimat forum jest bardzo specyficzny - jest to fantasy, lecz posiada aspekty związane z technologią przyszłości. Technologii tej jednak nie można używać na co dzień, gdyż jest to broń bardzo potężna i jeszcze nie w pełni opanowana.
-Zupełnie autorski świat. Rasy niespotykane nigdzie indziej, są one DOKŁADNIE opisany wraz z hierarchią społeczną, mocami a nawet wierzeniami. Ponadto prócz ras grywalnych oczywiście są też inne, które można napotkać podczas fabuły. Zwierzęta też są zupełnie inne i nie ma tu żadnych koni czy psów, ale są istoty je zastępujące.
-Jest kilka wątków przewodnich. Nie ma "wielkiego zła" które trzeba zniszczyć, za to jest wiele pomniejszych. Gracz sam decyduje na kogo "poluje".
-Prosty system awansu i atrybutów - jest ich 10. Gracz sam decyduje które z nich mają być przewodnimi jego postaci.
-Organizacje, Stowarzyszenia i Grupy - Niezwykle rozbudowana społeczność. Sam zdecyduj gdzie chcesz należeć.
-Moce nadprzyrodzone i rytuały wszelakie.
-Aż 7 boskich panteonów! Obierz swojego patrona i wielb go a otrzymasz nagrodę. Jeśli sam chcesz się stać potężnym, zostań sługą Panteonu Starożytnych, zapomnianego i zakazanego do czczenia.
-Aż 10 Kręgów Magicznych!
-Nie lubisz czarować? Nic się nie martw - dla tych którzy wolą pięść od różdżki mamy Style Walki.
-A może jednak w ogóle nie jesteś za rozlewem krwi? Dla ciebie też coś mamy - Profesje i Klasy! Te drugie są dla bojowników i agresorów, lecz te pierwsze zostały stworzone z myślą o osobach, które wolą zarabiać w tradycyjny sposób.
-Wiele języków! Dogadanie się z innymi nie jest wcale takie łatwe!

Masz pytania? Nie bój się, napisz na bluearga@gmail.com || GG: 819089 naprawdę nie gryzę!




 





czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |


Forum By Veloideizm Team™
Forum Chronione Prawami Autorskimi©
Wszelkie zamieszczone tutaj produkty należą do firm(Lub osób) które je stworzyły lub do Autorów forum
Pomysły/Przedmioty objęte ścisłą ochroną to: Loga, Fabuła, Opisy Ras, Klasy, Bestiariusz, Magia
Admini forum nie odpowiadają za swoich użytkowników.
Wersja Mechaniki: 3.0.0(Astral)


Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe
PBF Guild
Oceń stronę www.astral.czo.pl
Gry w przeglądarce graczeonline.pl  - Spis gier dla graczy.

TOPLISTY REKLAMY KONTAKT


Toplista Strefa PBF

Najlepsze gry via www - rpg online!

Reszta topek - Jeden klik!
The Best Of PBF - Play By Forum Toplista
Banery
Admin Gł(Mistrz Gry) PW
GG:819089